11/02/2020 Patrycja Story 0Comment

Film 365 dni pierwszy polski erotyk? Film 365 dni najbardziej wyczekiwanym filmem w Polsce! Czy film 365 dni jest lepszy od Greya? Takie nagłówki możemy przeczytać o filmie Blanki Lipińskiej, który miał swoją premierę w luty. Byłam. Widziałam. Czy warto? Uwaga. We wpisie znajdują się spoilery.

Film „365 dni” oparty jest na bestsellerowej (podobno) powieści autorstwa Blanki Lipińskiej. Jak mówi się o filmie: „To nie jest kolejna komedia romantyczna, ale opowieść o pożądaniu i pragnieniach!” Główny bohater, czyli Massimo Torricelli to młody i przystojny szef sycylijskiej mafijnej rodziny. Po zamachu, w którym ginie jego ojciec, jest zmuszony przejąć rządy. Laura Biel, dyrektor sprzedaży w luksusowym hotelu, odnosi sukcesy zawodowe, ale w życiu prywatnym brakuje jej namiętności i zdecydowanie po prostu jest znudzona swoim życiem. Podczas pobytu na Sycylii, który spędza razem z parą przyjaciół i facetem, zostaje porwana przez wspomnianego Massimo. Główny bohater ma w planach więzić ją przez 365 dni, dając jej szansę na pokochanie go! Jak tłumaczy, Laura przyśniła mu się i szukał takiej kobiety jak ona. W rolach Laury i Massima zobaczymy Annę-Marię Sieklucką oraz Michele Morrone. Jedną (o ile nie jedyną) z postaci, która zrobiła na mnie wrażenie w tym filmie była Magdalena Lamparska, przyjaciółka Laury.

Moja opinia na temat filmu 365 dni Blanki Lipińskiej

Jak dla mnie film, który jest podobno oparty na faktach, jest bardzo słabą i krótką (zbyt krótką) komedią romantyczną z wątkiem erotycznym. Dawno nie wiedziałam tak słabego filmu, pod kątem zarówno historii, gry aktorów, efektów i całego nazwijmy to planu. W filmie mnóstwo jest dziwnych cięć i kadrów (może widzę je tylko ja, jako osoba zajmują się filmem od strony technicznej), które w odbiorze są po prostu słabe. Sceny erotyczne jak z taniego pornosu (tak oglądałam takie filmy nie jeden raz). Gra aktorów bardzo płytka, głównie Massimo, sztywny, mało czarujący, jak na rolę przystało. Moja mama, mieszkająca przez ok. 6 lat we Włoszech, mówi że oni tacy są. Maczo – faczo, agresja i tyle…

Dodatkowo film „365 dni” przepełniony jest lokowaniem produktu, zaczynając od ubrań, po auta i każdy inny element reklamy, który rzuca się tak mocno w oczy, że aż razi!

To, co nie podobało mi się najbardziej w tym filmie to rola kobiety – polki sprowadzona do pozycji łatwej i głupiej dziuni, która poleciała na wygląd i nowe łaszki…Niestety podróżując, spotkałam sie z tym, że polki są bardzo źle traktowane, głównie w krajach latynoskich a ten film pokazał to idealnie, chociaż to im wyszło! Niestety nie ma sie czym chwalić i jest mi przykro, że taki film został wyprodukowany przez polaków!

Lubię Polskie komedie, lubię erotyczne filmy, ale nie wiem, co to było….

Słuchając wypowiedzi Blanki Lipińskiej, czyli autorki książki na podstawie której powstał film, mam wrażenie, że to zagubiona kobieta, która po prostu chciała zrobić wokół siebie hałas i jak widać, udało jej się. Zastanawiam się tylko czy pieniądze, dadzą jej to, czego w życiu szuka, a także co miała na myśli.

Trochę szkoda, że miłość pokazuje się w ten sposób, że sprowadza się seks do agresji, władzy. Kiedyś wydawało mi się, że każda nastolatka powinna przeczytać czy obejrzeć 50 twarzy Grey’a, bo film otwiera i pokazuje inną perspektywę. Jestem za otwartością w łóżku, związku, ale nie za mocną agresją, bo wiem, że takie zwierzęce pobudki, to nie miłość. Oczywiście każdy szuka czegoś innego i jest na innym etapie, ma inne potrzeby.

 

Jaka jest Twoja opinia? Widziałaś film?

 

————————————————————————————————————————————————————————-