Stylówka perfekcyjnej kury domowej z przymrużeniem oka;)

Kto mnie zna wie, że w kuchni spędzam bardzo mało czasu. Nie twierdze, że nie lubię i nie będę robić tego w przyszłości, chociaż każdego faceta z którym sie spotykam od razu ostrzegam, że kurą domową nie będę. Powodów jest wiele m.in aktualnie nie mam na to czasu, ochoty a także nie mam swojej kuchni a mamie wtrącać się nie lubię. Niedawno pisałam o spotkaniu blogerek w Kuchni Spotkań Ikea i wspólnym gotowaniu. Patrząc na nas blogerki i stylówki z tego dnia, nikt nie powiedziałby, że spotkałyśmy sie aby gotować. Wykorzystując ten temat postanowiłam pokazać moją wersję kury domowej, czyli leżę i pachnę.

kamizelka – z wymianki

bluzka – sh

spódnica – no name

kozaki zamszowe merg.pl

Poczytaj więcej o naszym spotkaniu w Kuchni Spotkań Ikea

Wspólne gotowanie blogerek w Kuchni Spotkań Ikea

  • Poleżeć lubię, a i pachnieć pięknie jak najbardziej też;)
    Klasyczna i elegancka wersja kury domowej:) Świetny fartuszek!

  • powinnaś jeszcze dodać „i jem to co inni mi zrobią” 😀 Pati, Ty to wiesz jak się ustawić w życiu 😉

    • ha ha Kasia po pierwsze to Ci ludzie sami we mnie wpychają to jedzenie i zapraszają do degustacji a po drugie to ostatnio prawie nie jem i żyję…sama nie wiem czym 😉

  • Fajna stylówka 🙂

  • Pati, ja pracując w domu muszę zacząć brać przykład 😀 Żaden dres, żadne onesie, żadne luźne ciuchy – fajna kiecka, szpilki i do roboty ;))

    • ha ha mam to samo;p pracuję w domu w dresie ale kiedy juz gdzies wychodze to własnie tak;p haha to taka przypadłość że na co dzień nie musisz, nikt nie wymaga a kiedy wychodzisz to nie wiesz co na siebie włozyc bo masz tyle fajnych ciuchów których dawno nie nosiłaś;)))

  • kura domowa w szpilkach, tak właśnie powinno być:D