26/08/2014 Patrycja Story 6Comment
Ze specjalną dedykacją dla anonima, który pragnie moich wieśniackich wpisów:)

 Kolejna sesja stworzona za pomocą szalonych pomysłów moich i mamy:)

W końcu i Patriszja Fashion ma sesje w tiulowej spódnicy! A co!
Teraz dobrze wiem, że jej nie kupię (tę pożyczyłam, patrz niżej od kogo). 
Och jak wspaniale, że mnie nie poniosło i mam jakąś stówę w kieszeni (!!!) 
Powody? :
 -długość nie dla mnie, 
-warstwy tiulu plączą się między nogami, 
-gorąco w niej jak w futrze,
…ale fajnie było się w niej poprzechadzać cały świąteczny dzień i wykonać te zdjęcia:)

Widzisz ten śmiech? To szczęście. A ono ma gdzieś opinie innych. 
bluzka-no name
sandałki-Kazar
pasek- sh