Zawsze kiedy gdzieś wyjeżdżam, nawet jeśli jest to mała wieś w Polsce, na moim blogu, facebooku czy instagramie, padają pytania, o to co polecam, gdzie nocowała itp. Dlatego dzisiaj opowiem o naszym hotelu na Teneryfie.

Nasza podróż na Teneryfę była dosyć spontaniczna, zobaczyliśmy ofertę w dobrej cenie, sprawdziliśmy terminy w kalendarzu i..zarezerwowaliśmy ją! Nie miał dla nas znaczenia hotel, miejsce na wyspie, wiedzieliśmy, że będziemy jeździć autem i potrzebowaliśmy po prostu zmienić otoczenie i chwilę odpocząć w cieplejszym klimacie niż nasz.

No dobra! Macie mnie sprawdziłam, czy w hotelu jest basen, ale tylko to! Liczba w opisie 4 baseny zrobiła na mnie wrażenie, chociaż to był kolejny wyjazd, w którym nie korzystaliśmy w zasadzie z tego udogodnienia, wolę morze czy ocean!

Pobyt w hotelu mimo obostrzeń covid-19 był ok, obsługa bardzo miła. Na miejscu bardzo zasmucił mnie widok, małej liczby turystów, dopiero wtedy poczułam, jak bardzo tym ludziom jest ciężko. Dlatego postanowiliśmy nagrać wideo dla hotelu i opowiedzieć o nim kilka słów, by zachęcić osoby, które biorą go pod uwagę, ale też, aby podsyłam tych, którzy pytają go mnie.

W filmie pokazuję obiekt, opowiadam o plusach i minusach. Zapraszam do obejrzenia:

 

Jeśli wolisz, o tym przeczytać to w skrócie opisuję to również poniżej:

Hotel Ferienpark Eden w Parque Vacaciona Eden, położony jest w okolicach Puerto De la Cruz, uważanej za jedno z najpiękniejszych miast Teneryfy, znajduje się tu również Loro Park ze zwierzętami. To dosyć aktywne miasto, chociaż okolica hotelu jest cicha, z bliskim dostępem do plaż. Warto wspomnieć, że sam hotel położony jest ok. 1,2 km od plaży, w dodatku pod górkę więc jeśli nie masz prawka lub zamiaru wynajęcia auta to może być to spore utrudnienie.

Zdecydowanym plusem hotelu Eden są aż 4 baseny rozrzucone po całym obiekcie ( w tym 1 dla nudystów na 10 piętrze), a także ogród, w którym można grać w tenisa, golfa, ćwiczyć na urządzaniach, a także huśtać się na huśtawce, czy po prostu leżeć, spacerować.

Mimo pięknego ogrodu nie mogliśmy zrobić nagrań na bloga z najlepszym widokiem, ponieważ mini fontanna skutecznie hałasowała, dlatego nasze ujęcia nie są zbyt piękne i nie pokazują potencjału ogrodu.

W czasie pobytu (9-16 lipca 2020), obowiązywały obostrzeżenia związane z covid-19 w związku z tym pobyt wyglądał trochę inaczej m.in. podczas posiłków bufetowych np. śniadań, z których skorzystaliśmy, nie można było nałożyć jedzenia samodzielnie, na stołach z jedzeniem rozłożone były przeźroczyste ścianki plexi (które znamy ze sklepów). Kelner nakładał nam posiłki po wskazaniu, czego chcemy. Oczywiście na terenie restauracji musieliśmy przebywać w maseczce, co trochę utrudniało komunikację. Myślę, że to zdecydowanie lepsze rozwiązanie niż przenoszenie jedzenia do pokoju lub zastawianie stołu w posiłki indywidualnie, głównie ze względu na nie marnowanie jedzenia.

Śniadania były smaczne, ale nie zaskakujące, codziennie podawano to samo m.in. owoce, wędliny, sery, jogurty, ciepłe i zimne napoje, a także jajecznica, parówki, zapiekanka ziemniaczana, fasolka w sosie, pomidory pieczone czy omlet lub pancakes na życzenie. Do tego oczywiście kilka rodzajów bułeczek, dżemów, croissanty, ciasteczka czy nutella.

Porównując ze śniadaniami, jakie jedliśmy w Tajlandii to spora różnica, ale z drugiej strony pamiętam, śniadania w Rzymie więc oceniam je na naprawdę ok. Jedyne czego mi brakowało to więcej „zielonego”, czyli sałaty, ogórków, fasolki, czy innych warzyw.

Restauracja oddalona jest od hotelu ok. 100 metrów, schodzi się do niej trochę w dół, szerokim chodnikiem, to dla jednych plus dla innych minus, dla mnie to obojętne czy muszę na śniadanie dojść, czy jest w tym samym budynku. Dodatkowym atutem była możliwość jedzenia na zewnątrz.

Zdecydowanym minusem hotelu jest brak bezpłatnego WiFi w pokojach, nie sprawdziliśmy tego wcześniej, a ze względu na spontaniczny wyjazd troszkę pracowaliśmy. Na szczęście mój roamingowy internet wystarczył na większość dni. Korzystaliśmy również z bezpłatnego WiFi w lobby, ale nie był oszałamiający.

Obsługę i sprzątanie oceniam na 5+. Pani w recepcji mówiła po polsku i pomogła nam wynająć auto, ponieważ wiele wypożyczalni online, nie działało.

Sam wygląd hotelu, czystość całkiem ok, obok recepcji był mini bar, z którego można było korzystać mimo covid-19, odbywały się tutaj również koncerty na żywo. Ogromną wartością był mini aneks w pokoju, z kuchenką, czajnikiem, piekarnikiem i lodówką, a także dosyć dobrym wyposażeniem, z których skorzystaliśmy robiąc przekąski, napoje czy kanapki.


Zobacz inne wpisy o Teneryfie:

Teneryfa 2020 wyspa w chmurach – wideo

Teneryfa: co warto zobaczyć? TOP 7 miejsc wartych odwiedzenia!

Teneryfa: hotel Ferienpark Eden w Parque Vacaciona Eden – opinia oraz recenzja