Kiedy zamieszkałam pod Warszawą jako nastolatka, wielkim zdziwieniem było dla mnie, że mimo niedalekiej odległości ok 250 km, tak wiele rzeczy w jednym kraju może się między sobą różnić. Zaczynając od mowy, akcentu, szybkości mówienia, aż po tradycje podczas świąt m.in wielkanocnych oraz bożonarodzeniowych, dla przykładu w moim domu nigdy nie robiło sie kompotu z suszu, a barszcz wielkanocny nie miał w sobie białej kiełbasy!

Dzisiaj chce Wam sprzedać przepis na moje lokalne danie, pochodzące z Lubelszczyzny z okolicy Janowa Lubelskiego, miejsce to jest zagłębiem uprawy gryki, z której powstaje kasza gryczana a z niego danie/placek zwany reczczakiem! Nie jestem pewna czy dobrze to napisałam, jestem ciekawa czy je znacie, może zdjęcie pomoże?

To jedyne co lubię z kaszą, nie jestem nic poza tym daniem, nie lubię kaszy, śmiało mogę powiedzieć, że przejadła mi się w dzieciństwie, w dodatku sporo napatrzyłam się na jej uprawę, skup itp.

Czym jest reczczak? To taki placek, w zależności od domu robi się go bardziej na słodko lub wytrwanie, u nas mama robi pośrednio, a ciocia bardziej na słodko. Łapcie przepis!

Zagotować mleko, dodać kaszę, kiedy napęcznieje odstawić do ostygnięcia (można przykryć i doparować). Po ostygnięciu dodać rozpuszczone masło, śmietanę, jajka, kaszę mannę, sól, cukier, ser i wymieszać.

Blaszkę posmarować, posypać bułką tartą, wyłożyć ciastem, pasmarować śmietaną lub zrobić skórkę i wylać na wierzch. Piec 1,5 godz w 200 stopniach.

Masz jakieś ciekawe danie regionalne? Podrzuć, chętnie je poznam!