Mała czarna w innym wydaniu. Kolor czy fason świadczy o uniwersalności sukienki.

Mówi się, że każda kobieta powinna mieć w swojej szafie “małą czarną” czyli sukienkę uniwersalną na każdą okazję, o prostym kroju i kolorze. Czy to faktycznie się sprawdza?

W ostatnich latach wiele mówi się o minimalizmie czy kapsułowej garderobie. Jedną z obowiązujących pozycji jest “mała czarna”, czyli sukienka na każdą okazję. Czy oby na pewno? Sama przez wiele miałam w swojej szafie właśnie taką małą czarną, której…. nie lubiłam zakładać! Wynikało to z faktu, że nie lubię siebie w czerni. Moja twarz źle wygląda kiedy zakładam kolor czarny, oczy robią się podkrążone a  żadne triki, typy szale czy biżuteria nie poprawiają efektu. Warto mieć świadomość swoich wad i zalet, a także znać swoje ciało, by dobrze dobierać ubrania, by dodawały uroku, a nie odejmowały. Dlatego w mojej szafie “mała czarna”, to sukienka nie tylko o kroju, ale głównie w kolorze dopasowanym do mnie. Mam ich kilka jest to garsonka w kolorze granatowym, którym mam w sumie dwie o różnej długości, ale też czerwona czy biała sukienka, w której mogę ubrać się na wiele okazji, bez większego planowania.

sukienka – FashionLook

kapelusz – Le Szapo

plecak – Zalando

poncho – Eko Butik

okulary – Cross Eyes

biżuteria – pamiątki z wakacji

Kiedy tylko zobaczyłam tę kieckę w butiku Fashion Look by Sylwia Wojtera, od razu poczułam miłość! To jedna z takich sukienek, która pasuje na wiele okazji, przykuwa uwagę, ale nie pochłania mnie jako osoby. Co ciekawe to jeden z zakupów, Założyłam ją już kilka razy, między innymi na wspólny wypad z A. na obiad i jesienny spacer, w okolice Zegrza, spędziliśmy miłe niedzielne popołudnie w Restauracji Chata w Hotelu Warszawianka. Pogoda nastroiła nas na mini sesję.