Ile są warte Twoje ubrania, czyli cała prawda o wymianie ubrań!

W sobotę miałam przyjemność uczestniczyć w wyprzedaży ubrań zorganizowanym przez portal szafa.pl, odbyło się ono w klimatycznej kawiarni Grande Coffee Sienna. Nie było to spotkanie dla szafiarek, blogerek czy jakiejś zamkniętej grupy osób, ale dla każdego w każdym wieku.

Wystarczyło zapisać się na wydarzenie i wpłacić opłatę 10 zł – przy opcji „wystawienia” swojej szafy, wejście na zakupy, kawę czy pogaduchy było za free. Ja właściwie w tym celu tam poszłam – by poznać nowych ludzi i miło spędzić czas. Namówiona przez Marionetkę Mody VIPa spotkania, przygotowałam jakieś 30 ciuszków, które wystawiam także na moim koncie na szafa i zarejestrowałam się jako wystawca.
Po co o tym mówię?
By uświadomić Was w jakim celu są takie wydarzenia, bo wiele osób spotkało się tego dnia z wielkim rozczarowaniem… Robię ten wpis bo spotkanie jest warte komentarza….generalnie był to niewypał…”wystawców” było 10 na 18 zapisanych, ale to nic i tak więcej niż odwiedzających…bo tych przyszło aż 6! Co prawda ja 2 ciuszki za symboliczne 5 i 10 zł sprzedałam (chociaż to i tak mało i byłam nastawiona bardziej na wymianki), ale większość dziewczyn, jak mówiła: „zmarnowała tylko czas”. Dlaczego? Głównie dlatego, że oczekiwały pozbycia się wszystkiego z czym przyjechały i to nie na wymiankę. A tak jak wspomniałam zainteresowanie było małe, bo i promocja wydarzenia słaba. Dodatkowo można narzekać na kiepskie zarządzenie eventem  przez koordynatorkę, uważam, że atmosfera była dosyć smętna i sztywna.  Gdyby nie to, że znałam Kasię i spędziłyśmy ten czas na pogaduchach, pewnie wyszłabym ze smętną miną jak inne dziewczyny.
To przykre i chyba nie tak powinno wyglądać. Powodem jest niewiedza dziewczyn, które idą na takie wydarzenie, które powtórzę ma na celu wymianę lub symboliczną sprzedaż ciuchów, czyli za 5-15 zł a nie 40-50… Przy tak dużym dostępie do wszelakiej garderoby nie ma co liczyć, że używana sukienka z sieciówki kupiona w poprzednim sezonie za 80 zł sprzeda się na szafingu za 40. Tym bardziej, że podobną można dostać na wyprzedaży czy w lumpeksie….
edit: W 202o razem z moim lokalnym stowarzyszeniem Inicjatywy Lokalne uruchomiliśmy akcję „Oddaj ubrania – otrzymaj roślinkę” zobacz więcej na stronie lokalneinicjatywy.pl/tekstylia/
Wniosek z tego taki:
Dziewczyny jeśli wybieracie się na takie wydarzenie pamiętajcie, że najważniejsze jest bycie z ludźmi, interesów się na tym nie zrobi…
Korzystając z wolnego czasu wykonałyśmy z Kasią kilka fotek na bloga
Tego dnia postawiłam na kolorowy zestaw w stylu vintage,
 połowa z tych rzeczy pochodzi z sh lub wymianki 😉
bluzka – sh
kapelusz – sh
spodnie – wymianka szafa
buty – deezee
Co tym myślicie? Byłyście kiedyś na takim szafingu?
Jakie macie wnioski? 

Podobał Ci się wpis?

Kliknij i oceń

Średnia ocena 0 / 5. Ilość ocen: 0

Bądź pierwszą osobą, która oceni wpis

As you found this post useful...

Będzie mi niezmiernie miło jeśli udostępnisz wpis:

Przykro mi, że post Ci się nie spodobał

Podziel się opinią dlaczego post był słaby i jak mogę go polepszyć.

22 Komentarze

    1. Dziękuję za odwiedziny, na pewno odwiedzę;)

      pozdrawiam

  1. Marynarka mnie zachwyciła <3

    1. Dziękuję, też ją bardzo lubię;)

  2. Ja kiedyś miałam się wybrać, zapłaciłam nawet, ale w końcu nie poszłam 🙂 Myślałam, że zupełnie inaczej to wygląda i że jest bardzo dużo ludzi, a tu taka niespodzianka… dobrze wiedzieć 🙂 Fajnie wyglądasz 🙂

    1. ach no właśnie;) dzięki;)

  3. Świetna opcja 🙂 u mnie czasami szafa az kipi 😉
    PorcelainDesire

    1. ha ha ja mam tak samo;)

  4. Przecudnie wyglądasz :))

    1. o tak Kasia się postarała;)

  5. Bardzo ciekawe i ładne zestawienie:)

    1. dziękuję;) zrobione na szybko;)

  6. Bardzo ciekawe i ładne zestawienie:)

  7. Piękna z Ciebie dziewczyna, masz wyjątkową, bardzo naturalną urodę 😉

  8. Nigdy nie brałam udziału w szafingu, ani Babim Targu. Mam ubrania wystawiona na vinted, za niewielką kasę – jednak widzę za ile swoje ubrania proponują inne dziewczyny to nie mogę wyjść ze zdziwienia. Już kiedyś napisałam to u siebie na blogu, ale podam ten przykład też tutaj, używane buty sportowe znanej marki (w opisie jak nowe, bo na nogach 3-4 razy) za taką cenę jak nowe – trochę bardziej używane, nieco taniej (20-30 zł), totalnie zdemolowane (głównie w przypadku Conversów) za ok. 50 zł. Nie wiem, być może ktoś chciałby kupić dziurawe trampki za 50 zł, ale ja na pewno nie. Pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *