Co robić na Zanzibarze? Co zwiedzić?

Przed wylotem na wakacje, czy w ogóle samym planowaniem i wybraniem danego kierunku, warto sprawdzić, co można tam zobaczyć czy jak spędzić czas. Zanzibar to wyspa typowo turystyczna i atrakcji jest tu sporo. Dlatego dzisiaj pokażę, co wybraliśmy i co polecamy.

Na Zanzibar wybraliśmy się zimą 2022, na okres aż 30 dni, w celu zwiedzania, ale i pracy zdalnej z wyspy. Wybór padł trochę z przypadku, ale i niewielu możliwości podróży w tym czasie, zaledwie 3 kierunki były “otwarte’ na niezaszczepionych, wymagane były tylko testy. Chcieliśmy złapać trochę słońca, tęskniliśmy za rajskimi plażami. Całość wyjazdu organizowaliśmy na własną rękę, a długość pobytu wyszła sama z siebie, kiedy okazało się, że na 2 tygodniowe wczasy wydamy praktycznie tyle samo co na miesięczne. Co warto zobaczyć będąc na Zanzibarze? Jakie atrakcje z TOP polecanych wybraliśmy?

Na wycieczki i atrakcje przeznaczyliśmy sobie budżet 4 000 zł na 2 osoby, braliśmy pod uwagę na 100% wyjazd na Safari, które znajduje się na lądzie w Tanzanii, a  koszt takiej wycieczki to połowa naszego budżetu. Pozostałe atrakcje, z jakich skorzystaliśmy to te oferowane przez wyspę już na Zanzibarze.

Zobacz nasze podsumowanie wyjazdu:

Safari Mikumi Park 

To zdecydowanie jedno z najpiękniejszych przeżyć, jakiego doświadczyłam będąc na Zanzibarze. Mimo ceny tej wycieczki (zapłaciliśmy 350$ za osobę przy grupie w sumie 6 osób), uważam, że jest tyle warta i wybrałabym się na nią ponownie. Tylko może już na własną rękę, albo z innym przewodnikiem i dopytałabym o szczegóły takie jak odległość noclegu od Safari, wiem, że są takie gdzie nocuje się w samym parku i rankiem można podglądać zwierzęta. Biorąc pod uwagę naprawdę ciężką podróż z Zanzibaru do Tanzanii, która trwała 16 godzin w jedną stronę (przez zerwany most i powódź, którą przeżyliśmy), oraz około 8 godzin w drodze powrotnej. Chyba zdecydowałabym się na 1dniowe Safari samolotem, w tej samej cenie. Wyobrażałam sobie to trochę inaczej i zdecydowanie na pierwszy raz na safari, tym bardziej kiedy mamy ograniczony czas pobytu i jesteśmy np. na 10 czy 14 dni, polecałabym wycieczkę krótszą, ale mniej męczącą. Tym bardziej, że zwierząt jest masa i praktycznie jeszcze przed wjazdem do parku widzieliśmy bawoły, słonie, żyrafy, antylopy. W samym parku, spędziliśmy w sumie cały dzień od ok. 8:00 rano do zachodu czyli około 17:30, z przerwą na lunch w środku parku. Umówmy się, że zachwyt w stylu: “o żyrafa!” po kilkunastu zobaczonych żyrafach zaczyna mijać, w dodatku dochodzi upał, zmęczenie spowodowane podróżą dnia poprzedniego, niewyspanie. Dlatego wycieczkę polecam, ale bardziej przemyślaną i krótszą. Po tym co wiedzieliśmy, chcemy więcej! Nie wykluczone, że wrócimy do Afryki właśnie ze względu na parki, mamy w planach przyjazd np. na 5 dni tylko do Kenii.

Ocena 10/10

Eden Rock Mtende Beach

To moje top miejsce na Zanzibarze, byliśmy tam aż 2 razy! W dodatku raz na całą noc, zamieszkaliśmy w małym domku i to było cudowne doświadczenie. Miejsce nie jest jeszcze mocno odkryte przez turystów, ale widziałam też, że wielu z nich przyjeżdża na chwilę, traktując je tylko jako jeden z punktów wycieczki w danym dniu. Totalnie nie doceniając tego klimatu i nie czując tego miejsca. My spędziliśmy tu w sumie 3 dni od rana do wieczora i było mi mało! Dlaczego? Jest tu piękna plaża i kolor wody! Czuć naturę na każdym kroku, taką nieskażoną i dziką! W dodatku wiele lokalnych osób łowi tu ryby, czy zajmuje się kokosami. Można popatrzeć na codzienność tych ludzi. Miejsce zmienia się z godziny na godzinę, rano jest tu duży przypływ, który zalewa plaże i wejście do niej, około 9/10 woda odpływa o 2-3km i ukazuje się cudowna plaża, ale już około 14/15 przypływ ponownie zalewa plaże, co dzieje się w zawrotnie szybkim tempie! Uwielbiałam na to patrzeć i słuchać fal! Koszt dotarcia w to miejsce to tak naprawdę tylko taxi oraz wjazd na teren obiektu 2$. Poniżej film z tego miejsca!

Ocena 10/10

Mnemba, czyli wyspa Billa Gatesa?

To jedna ze zorganizowanych wycieczek przez lokalnych przewodników, jej koszt waha się między 40 a 50$ za osobę. Zależy, z jakiej lokalizacji jedziesz, ile osób, a także co jeszcze tego dnia chcesz robić. Dla przykładu my wybraliśmy się z zaprzyjaźnioną rodzinką w sumie 7 osób. Rano koło 8;30 wyjechaliśmy z hotelu w okolicach Bwejuu. Około 10:30 byliśmy w miejscu startu łodzi, gdzie w kilka minut dopłynęliśmy na sandbank oraz snurkowanie przy wyspie Mnemba. Na samą wyspę nie można się dostać, ponieważ jest prywatna, podobno należy do Bila Gatesa, sprawdziłam, że jest tam kilka domków mini hoteli, które są bardzo intymnym miejscem wypoczynku dla celebrytów a nocleg kosztuje tam około 1500$ za noc! Po około 1,5h snurkowania, wróciliśmy na miejsce startu łodzi, na lunch, a później udaliśmy się do Nungwi, gdzie pływaliśmy z żółwiami oraz zwiedzaliśmy okolicę. W planach wstępnie był jeszcze zachód słońca, ale zrezygnowaliśmy z tego, ponieważ byliśmy już zmęczeni. Gdybym wybrała się tam ponownie, możliwe, że zaplanowałabym dłuższy pobyt na tej plaży. Była dosyć ładna, szeroka, czysta i kolor wody – cudowny! Co ciekawe w pobliżu nie ma zbyt wielu hoteli, na zdjęciu poniżej z drona, widać, że okolica dopiero się buduje.

Ocena 8/10

Pole przypraw

Wycieczka o skrajnych opiniach, dla mnie 100% polecam! Wybraliśmy się grupą 7 osób z naszego hoteliku i zarówno dzieci jak i kobiety, wszyscy byli zachwyceni. Po pierwsze trzeba przyznać, że nasz przewodnik Jaś znający polski, był przeuroczy i przezabawny, co umiliło spędzenie czasu, ale i przyswajanie wiedzy. Samo ułożenie pola przypraw i spacer po nim było przyjemnym doświadczeniem edukacyjnym. Ogrom ciekawej wiedzy na temat przypraw, ich sposobu uprawiania czy wyglądu co niektórych, zrobił na mnie wielkie wrażenie! Koszt wycieczki przy 7 osobach wyniósł nas 10$ za osobę razem z taxi, biletem wstępu oraz przewodnikiem. Na miejsce jechaliśmy około 1h, sama wycieczka trwała około 1,5h. Wielka szkoda, że nie wiedzieliśmy wcześniej, że można było połączyć ją z odwiedzeniem Jozani Parku, który był po drodze i czas zwiedzania go razem z lasem mangrowym wyniósłby kolejne 2 godziny. Zaoszczędzilibyśmy kasę i czas na dojazd do tego miejsca. Dlatego polecam połączenie tych wycieczek jednego dnia.

Ocena 7/10

Jozani Park z małpami oraz Las Mangrowy

To zdecydowanie kolejna atrakcja, którą polecam, tym bardziej dla lubiących naturę. Wybraliśmy się ponownie większą ekipą w sumie 7 osób, w tym dzieciaki znajomych, którzy byli żywo zainteresowani całą wycieczką. Koszta przy tylu osobach 11 dolarów / za 2 osoby taxi oraz 50 000 /za 2 osoby wejście do parku i lasu. Obok jest też taki rezerwat gadów z wężami, jaszczurkami oraz wężami, my nie zdecydowaliśmy się, bo nie do końca lubimy takie atrakcje, w dodatku koszt to 10$ osoba, ale połowa naszej ekipy odwiedziła to miejsce i byli zadowoleni.

Sam park robi wrażenie, tym bardziej małpki, które żyją na wolności i biegają nad głowami! Mając porównanie z doświadczeniem spotkania małp w Tajlandii, nie byliśmy przekonani do skorzystania z tej atrakcji, ale te małpy były totalnie inne w zachowaniu. Nie czułam dyskomfortu, strachu, nie zbliżały się do człowieka. Las Mangrowy, był pięknym przeżyciem, nigdy wcześniej nie widziałam drzew rosnących na słonej wodzie, z odkrytymi korzeniami. Po lesie spaceruje się trasą z kładki na podwyższeniu, dzięki temu można spacerować nawet z wózkiem i podziwiać całość, wygodnie z góry. Całość wycieczki jak wspomniałam to około 1,5h, w cenie biletu jest angielskojęzyczny przewodnik, który opowiada o parku, lesie i żyjących gadach.

Ocena 7/10

Blue Safari

Wspominam o tym miejscu, bo zdecydowaliśmy się na tą wycieczkę zorganizowaną, ale niestety byliśmy rozczarowani….Po pierwsze ze względu na pogodę, czyli brak słońca, kolor wody, snurkowanie to nie było coś WOW! W dodatku na wyspie z lasem mangrowym i wielkim baobabem, gdzie jedliśmy też lunch, był spory odpływ, przez co wyglądała to naprawdę słabo i wokół było bardzo brudno. Patrząc po zdjęciach innych ludzi, liczyłam na coś innego, ale tak czasem jest, dlatego przed skorzystaniem z niej zwracaj uwagę na sprawdzenie pogody na ten dzień i jesli pogody nie ma to odwołaja ją. Plusem jest fakt, że mamy tutaj 100% gwarancji sandbanka, czyli tej wystającej mini wyspy na środku oceanu, ale jak wspomniała przez brak słońca spędzanie na niej czasu, pływanie, snurkowanie czy samo opalanie, było nijakie. Poniżej zdjęcie z naszego pobytu.

Ocena 4/10

Restauracja The Rock

Udaliśmy się w to miejsce jako jeden z punktów w danym dniu, kolejnym była plaża opisana poniżej. Sama restauracja faktycznie robi wrażenie, chociaż na zdjęciach w internecie nie zobaczysz wokół niej śmieci, tłumu ludzi czy wystających rur! Nie weszliśmy do środka na kawe i ciastko, bo jak wspomniałam mieliśmy dalsze plany, ale też nie zrobiła ona na nas wrażenia, w dodatku miejsca były zajęte, a ceny…powalające, za kawę trzeba tam zapłacić około 10$. Bedąc tu można zostać dłużej i spędzić czas w lokalnych restauracjach czy na plaży.

Ocena 4/10

Kae Funk Sunset Beach

To miejsce zostało nam polecone, ale osobiście nie poczułam jego klimatu. Na poniższych zdjęciach widać plażę i domki hotelowe na oceanie z pomostem (za co dostałam wielką bure za wejście tam, mimo, że zakazu nie było). Miejsce powiedziałabym typowo serwerskie, bananowe, drogie, opływające sexem i alkoholem. Spędziliśmy tam czas podziwiając zachód słońca, chociaż jak dla mnie nie był on nadzwyczajny. W dodatku po zakończeniu imprezy, okazało się, że parking został zalany przez przypływ i wiele aut miało wielki problem z wyjazdem, lub zostało zalane. Bedąc tu zostawcie auto dalej, by uniknąć problemu.

Ocena  3/10

 

Co jeszcze warto zobaczyć na Zanzibarze?

Polecany przez wielu jest Stone Town, czyli stolica Zanzibaru, widzieliśmy ją przejazdem, jadąc z lotniska, ale i z tego miejsca startowaliśmy również do Tanzanii. Nie poświęciliśmy na Stone Town więcej czasu, ponieważ nie lubimy zwiedzać betonowych miast, tym bardziej w tak ciepłym klimacie. Z atrakcji oferowanych przez miasto jest nocny targ jedzeniowy – podobno drogi jak cholerka! A także sklepiki z pamiątkami – te również drogie, czy restaurac\je m.in ta na dachu z widokiem na ocean, czy sam rynek z miejscem do skoków pokazowych wykonywanych przez lokalną młodzież. Byliśmy za to w  Paje na nocnym markecie z jedzeniem i polecam wybrać się jeśli będziesz w okolicy, mimo, że to tylko kilka stoisk, można poczuć klimat i dobrze zjeść. Zakupy zrobiliśmy w Jambiani u lokalnych twórców i sprzedawców rekodzieła afrykańskiego.

Wycieczkę z “polowaniem” na ogladanie delfinów, odpuściliśmy po rozmowach z osobami, które były i mówiły, że widziały tylko ogony. Jak wspomniałam wyzej odwiedziliśmy też akwarium żółwi, które umiejscowione jest w okolicach plaży Kiwengwa. Jak dla mnie nic ciekawego, sztuczny (chyba) zbiornik z wodą wyglądający jak staw, wokół drzewa i skały w środku żółwie, do których możesz wejść i popływać. Dla mnie średnia to była przyjemność i dosyć dziwne odczucia. Mam problem z tym, że mimo, że ten basen jest wielki to jednak żółwie przebywają w zamknięciu, trochę źle zrozumiałam program tej wycieczki i myślałam, że będzie pływać z żółtwiami w ich naturalnym środowisku w oceanie, tak to wygladało na zdjęciach.

Jeśli chcesz zakupić zdjęcia z Zanzibaru z drona, napisz do mnie, posiadamy sporą bazę legalnych ujęć.

Dla wygodnych czy dla obawiających się wyjazdu w egzotykę na własną rekę szeroką ofertę wakacji na Zanzibarze można znaleźć na stronie ITAKI.