05/03/2019 Adrian Dubaniewicz 0Comment

Och i ach. Właśnie wróciłam z Poznania. Weekend w mieście rogali świętomarcińskich, których zresztą zapomniałam kupić, był niezwykle wyczerpujący ale bardzo udany. Udało mi się zwiedzić palmiarnię, przejść wieczorem po Starym Rynku, a także wybawić się 3 godziny w Termach Maltańskich.

poznań palmiarnia

poznan stary rynek noca i zima

Jednak o tym wszystkim napiszę w innym wpisie. Dzisiaj chciałam podzielić się z Wami kulinarnymi doznaniami we włoskiej restauracji w Poznaniu. Gdzie warto zjeść włoskie jedzenie będąc w Poznaniu? Takie pytanie zadałam sobie gdy szukałam czegoś na obiad. Nie wiedziałam jeszcze, że zjedzenie posiłku w Poznaniu może być takie trudne!

Mój pierwszy wybór padł na włoską restaurację Olivio. Zachęciły mnie zdjęcia potraw i lokalu na google, a także ulokowanie restauracji w pobliżu starówki. Niestety ta walka okazała się przegraną ponieważ po wejściu do lokalu, wszystkie miejsca były zajęte. Nie spodziewałam się, że lokal miał rezerwację nawet i na niedzielę (a byłam w sobotę wieczorem).

Zrezygnowana udałam się na spacer po Starym Mieście i uzbrojona w wiedzę, że takie lokale w strategicznym miejscu mogą być pełne ludzi – udałam się w boczną alejkę w poszukiwaniu włoskich smaków. Traf chciał, że moim oczom ukazała się kolejna włoska restauracja Pinco Pallino. Przeznaczenie? Przypadek? Nie korzystałam w ogóle z google mapsów. Weszłam. Lokal okazał się być na pierwszy rzut oka, ładnie urządzony. Myślę sobie, mało osób – to nie dobrze chyba wróży gdy wszystkie knajpy są pełne. Ale co tam, postanowiłam zamówić krem z pomidorów i pizzę, a na deser jako, że do zupy dodawany był napój gratis – wybrałam cappuccino. Hej, w końcu włoski klimat. Czekając na potrawę przyjrzałam się wnętrzu. Mimo, że pierwsze wrażenie było miłe to jednak wystrój pozostawiał wiele do życzenia. Brakowało włoskiego klimatu, wszystko było bardzo skupione, natomiast Pani kelnerka ciut roztargniona.

Krem z pomidorów z dodatkiem lodów z limonki okazał się taki pyszny, że od razu zapomniałam o wyglądzie. Czuć było, że został zrobiony z prawdziwych pomidorów i posiadał idealnie dobrane przyprawy co w połączeniu z lodami tworzyło niesamowitą kompozycję. Po chwili przyniesiono pizzę. Czar prysł. Pizza została zrobiona z gotowego ciasta, było ono gumowate, ciężkie i grube. Nie była to również prawdziwa pizza ponieważ miała sos pomidorowy. Składniki użyte do pizzy, także pozostawały wiele do życzenia. Jedynym plusem była oliwa do maczania ciasta, szkoda że ciasto się nie nadawało do jedzenia. Na koniec kawusia. To musi się udać. A jednak nie. Mimo, że dobra kawa i ekspres, który pienił mleko to przy użyciu mleka 2% daje, wodę z kawą. Wiele kawiarni albo nie pyta albo używa wodnistego mleka. Mleko do spieniania musi być tłuste zaczynając od 3,2 %. Wyszłam z knajpy bardzo rozczarowana.

Niedzielny wieczór postanowiłam udać się do restauracji prowadzonej przez prawdziwych włochów. Miałam nawet okazję poznać jednego z szefów, który okazał się wielkim wielbicielem kotów. Restauracja Amici Miei mieści się niedaleko Parku Dąbrowskiego obok restauracji Manekin. Przepięknie urządzona we włoskim stylu i włoską muzyką, zachęca do zapomnienia się w tych klimatach. Pizza, była krucha, a ciasto lekkie. Przystawki okazały się smaczne i nie zapychające natomiast zupa z owocami morza wypełniona była jak sama nazwa mówi – owocami morza. Wielbiciele wina odnajdą tutaj swój świat. Gorąco polecam tą włoską restaurację.

Restauracja Amici Miei poznan włoska restauracja poznan dobra pizza

Pamiętajcie, przed wybraniem się do włoskiej restauracji czy jakiejkolwiek restauracji w Poznaniu, warto wcześniej zadzwonić i zarezerwować miejsce.