Tiulowa spódnica – stylizacja na rodzinną imprezę

Komplet, który mam na sobie został ułożony podczas pakowania walizek, czyli w 5 minut! O wyjeździe do rodziny i komunii wiedziałam od dawna, ale nie potrafiłam zorganiwaoć się przez kilka dni. W związku z tym robiłam wszystko na szybko, ale myślę, że wyszło całkiem nieźle!

Tiulowa spódnica zawsze kojarzyła mi się z „księżniczkowymi” stylizacjami. Spódnice tego typu mają w sobie to coś, że po prostu czujesz się w nich wyjątkowo. Ostatnio do mojej szafy trafiły dwie takie spódnice czarna i beżowa. Śledzenie różnych blogów i kombinowanie z przerabianiem ubrań nauczyło mnie różnych eksperymentów. Normalnie do tej spódnicy założyłabym koszulę lub zwykły t-shirt, ale nie tym razem! Zależało mi aby góra była w „moim” kolorze. Strój musiałam dopasować dodatkowo do pogody, fasonu spódnicy czy ewentualnego żakietu oraz wymagań związanych z kwestiami kościół oraz impreza rodzinna… Udało się, ale patrzcie co wymyśliłam! Nałożyłam na siebie 2 bluzki: gorsetową w kolorowy wzór a także czarną prześwitującą aby zakryć ramiona. To już kolejny raz kiedy ta prześwitująca uratowała sytuację. Noszę ją pod innymi sukienkami aby bardziej zabudować górę, zakładam na sukienki a także na inne bluzki. Uważam, że to must have w szafie, niestety jest już zniszczona bo materiał jest delikatny, wiec muszę rozejrzeć się za czymś podobnym i najlepiej w kilku kolorach: czarnym, białym, czerwonym. Co myślicie o całym zestawie? Ja czułam się w nim bardzo wygodnie, oczywiście wszyscy myśleli, że to sukienka.

spódnica – Mosqiuto

bluzka – no name

buty – Varsovie Shoes

 

 

  • Przepięknie wyglądałaś! Też bym pewnie pomyślała, że to sukienka

  • Uwielbiam tiulowe spódnice! Świetnie w niej wyglądasz i doskonale komponuje się ona z bluzką. 😉 I fakt, rzeczywiście całość wygląda jak sukienka. 😉