Podsumowanie 2016 i postanowienia na 2017

Swoje przemyślenia na temat każdego roku zaczynam już jesienią, zazwyczaj w pierwsze ciemne, zimne i melancholijne dni uświadamiam sobie, że za chwilę aktualny rok kończy się i zaczynam go analizować…zawsze mając jeszcze nadzieję, że uda mi się zrealizować któryś z punktów moich postanowień na dany rok. Jeszcze rok temu byłam zła na siebie, że nie udaje mi się zrealizować chociaż większości tego co zaplanowałam, ale w tym roku jest inaczej! W tym roku udało się!  Jak tego dokonałam? Po prostu uwierzyłam i działałam!

3

Patrzę sobie na moje listy postanowień z 2016, 2015 a nawet 2014 – (nie wiem jak to się stało, że nie wyrzuciłam kalendarzy z tych lat) i stwierdzam, że rok 2016 był naprawdę dobrym rokiem! Oczywiście nie był idealny, spatkało mnie wiele zawodów, popełniłam kilka błędów, ale przede wszystkim wprowadziłam wiele pozytywnych zmian i podjęłam wiele dobrych decyzji!

5

Poniżej zestawienie moich postanowień z ostatnich 3 lat (na zrealizowanie niektórych nie wystarczył mi 1 rok i wpisywałam je na kolejny, ale w końcu się udało!)

  1. Poprawię mój angielski √ dokonałam tego wyjeżdzając na kurs angieskiego na Maltę i chociaż przede mną jeszcze długa droga, osiągnęłam jakiś pułap i motywację do wspinania się wyżej!
  2. Popracuję nad sobą √ m.in będę bardziej cierpliwa, nauczę się słuchać, opanuję mojego lenia i słomiany zapał, zacznę bardziej okazywać wdzięczność innym udało się! Teraz pracuję nad kolejnymi!
  3. Zaliczę szkołę, obronię moją pracę licencjacją w terminie  co prawda obrona była w drugim terminie, ale udało się! Jest dyplom! Co więcej mam teraz małe marzenie aby magisterkę zrobić za granicą…
  4. Będę więcej czytała i uczyła się √ (chodziło tu głównie o sprawy związane z moją pracą, marketingiem itp) dołączyłam do wielu ciekwaych grup, zrobiłam wile ciekawych kurów, wysłuchałam cennych webinarów – jest moc!
  5. Popracuję nad moim blogiem: wygląd, regularnośc i jakość wpisów  oczywiście, że się udało! Przeniosłam się na wordpressa, zmieniłam nazwę i tematykę!
  6. Nauczę się czegoś nowego np. pływania √  opanowałam podstawy pływania, chodziłam w sumie ok pół roku na kurs razem z mamą i pewnie wrócę do tego znowu
  7. Opanuję jeden z moich lęków – woda i pływanie taaak!
  8. Wyjadę na fajne wakacje Tydzień na Malcie w maju + 2 miesiące na Malcie pod koniec roku – chyba nadrobiłam jakieś 4 lata;)
  9. Kupię nowe auto (ciekawe bo nie miałam w planach, że zaraz znowu go sprzedam) może w 2017 kolejne? Kto wie…
  10. Obejrze wszystkie odcinki Sex w Wielkim Mieście / prawie bo została mi ostatnia seria, chyba do końca roku się uda. Nie pytajcie po co, uwielbiam te wariatki!

Powyższe punkty udało mi się zrealizować w ostatnich 3 latach! jupi!

Teraz czas na porażki…

  1. Zacznę regularnie ćwiczyć
  2. Ograniczę słodycze i frytki
  3. Zrobię konkretne badania i sprawdzę co szkodzi mojemu żołądkowi, sprawdzę na co jestem uczulona – zakończę moje problemy trawienne
  4. Pozbędę się zapasu ciuchów i podejmę wyzwanie minimalistki

Właściwie w czym jest problem? Przecież te 4 punkty nie są trudne do zrealizowania…? Tym bardziej jestem na siebie zła…

Myślę, że nie do końca jasno i konkretnie przedstawiłam je mojego mózgowi…bo co oznacza ” zacznę regularnie ćwiczyć” – przez ostatnie 3 lata ćwiczyłam: pilates, zumbę, jogę, kilkanaście razy podchodziłam do biegania, kilkaset razy obiecywałam sobie robienie brzuszków i może kilkanaście razy robiłam je 2-3 dni pod rząd, chodziłam na ABT czy TBC i inne tego typu a nawet na zajęcia z tańca na rurze, dwuktornie zaczynałam kurs tańca towarzyskiego…gdzie tu regularność? Gdzie mój płaski brzuch? A gdzie mój ulubiony sport? NIE MA..Dlaczego? Bo postanowienie zostało źle określone, zbyt ogólnikowo. Ćwiczyć można wiele rzeczy, myślę, że powinnam zacząć przede wszystkim od znalezienie tego co naprawdę polubię, wtedy z regularnością nie będzie problemu, dlatego w 2017 roku:

Będę uprawiała jogę min raz w tygodniu

Jeszcze przed wyjazdem na Maltę odbyłam kilka sesji jogi w domu i od razu spodobało mi się. Póżniej na Malcie kontynuowałam ćwiczenia 1-2 razy w tyg, w dodatku na dachu (!) i często o zachodzie słońca (!) cudowne uczucie. Teraz w Polsce pozostał mi pokój lub co gorsza strych, ale i tak to lubię i co więcej mam z tego ogromną przyjemność.

Odnośnie 2 i jedzenia słodyczy – sama nie wiem jak tego dokonam, ale w 2017 roku:

Postaram się zacząć zdrowiej się odżywiać i zastępować niezdrowe przekąski – zdrowymi. O tak! 

Przedostatnie: sprawa ważna – bo zdrowie najważniejsze a tak zaniedbana. Co prawda poczyniłam pewne kroki – zrobiłam gastroskopie, byłam na konsultacji lekarskiej i…zostawiłam to w połowie…Chyba dawno nie czułam się źle i przez to zapomniałam po co to robię, jaki efekt chcę osiągnąć i przede wszystkim jak może być kiedy uda mi się go osiągnąć. Dlatego w 2017 roku:

Doprowadzę do końca wszystkie moje badania 

Odnośnie punktu ostatniego – udało mi się sporą część ciuchów sprzedać a część oddać. Nad wyzwaniem minimalistki pracuję, ale to nie takie łatwe jak się wydawało.

Do moich postanowień na 2017 chciałabym jeszcze dodać:

Osiągnę kolejny poziom znajomości angielskiego

Zacznę naukę nowego języka

Wyjadę w którąś z wymarzonych podróży krótko 3-5 dni (Praga, Holandia, Londyn, Paryż) i długoterminowych 10-15 dni (USA, Włochy, Malediwy, Grecja, Indie)

Usamodzielnie się i wyprowadzę z domu. 

Ja mam już 8 celów na 2017 roku i lista stale rośnie… a jakie są Wasze?

7

8

Jak radzić sobie z postanowieniami? Jak osiągać cele?

Pomocy możecie szukać na blogu Simplife, to od niedawna moja księga motywacji.

 

Na blogu poczytać m.in o tym dlaczego poprzednie postanowienia nie wypaliły?

1. Robimy zbyt wiele postanowień

2. Postanowienia są zbyt ogólnikowe.

3. Nie wystarcza nam motywacji.

4. „Życie” staje nam na przeszkodzie.

5. Jesteśmy dla siebie zbyt surowi.  lub 6. Jesteśmy dla siebie zbyt łaskawi.

Jak wprowadzać noworoczne postanowienia w życie?

Oczywiście po kolei:

1. Stwórz 6-12 postanowień.

2. Wybierz 1 od którego zaczniesz.

3. Pozostań z nim i tylko z nim przez cały miesiąc.

4. Każde postanowienie noworoczne dziel sobie na mniejsze kroki – dzięki temu nie wydaje się ono takie straszne. Ponadto odnoszenie małych sukcesów po drodze, motywuje nas do dalszej pracy.

5. Znajdź coś, co będzie Ci przypominało o Twoim postanowieniu. Notuj je gdziekolwiek. Ustawiaj przypomnienia na komputerze czy telefonie.

4

  • Fajny rok, powodzeni w realizacji celów:)

    • Patrycja Story

      dziękuję bardzo;)