17/08/2016 Patrycja Story 10Comment
Nieważne gdzie i z kim spędzam czas, praktycznie zawsze mam ze sobą aparat, by utrwalić chwilę, obiekt czy zwyczajnie zrobić zdjęcia na bloga. Mój aparat robi tysięce zdjęć miesięcznie, to moja najlepsza pamiątka z każdej małej lub dużej wycieczki. Te dziesiejsze zostały wykonane na początku miesiąca w okolicy zalewu w Janowie Lubelskim. Słońce do zdjeć było idealne, patrzcie moja skóra taka opalona chociaż w rzeczywistości jest trochę mniej – przyznaje się bez bicia! Klimat bardzo letni, stylizacja typowo spacerowo-niedzielno-luzacka! Zdjęcia zrobiła moja mama. Mam na sobie moje ulubione szorty z NY, kupione jakieś 6 lat temu na wyprzedaży za całe 20 zł! Bluzka i narzutka to „nowe” nabytki z sh a sandały na słupku przechodziły właśnie test przed weselem (które odbyło się już 2 dni temu) i wiecie co? Bardzo się sprawdziły! Są mega wygodne! Przetańczyłam w nich całe wesele!
Lato nie uciekaj!
szorty – new yorker %
bluzka, narzutka – sh
okulary – no name
kapelusz – no name 
sandały – varsovie